Komentarze Jacka Maliszewskiego, Głównego Ekonomisty Alpha Financial Services Sp. z o.o.
Jacek Maliszewski
RSS
Blog > Komentarze do wpisu

Stopy procentowe w Polsce ruszą w górę, to tylko kwestia czasu

W poprzednim raporcie specjalnym poświęconym analizie technicznej zwróciłem uwagę na kilka ważnych elementów:


1. Na rodzącą się mocniejszą korektę wzrostową na rynku EUR/USD
2. Na utrzymywanie się szerokiej konsolidacji na parze EUR/PLN w przedziale 4,00-4,20
3. Na poprawę klimatu inwestycyjnego na najważniejszych rynkach towarowych i surowcowych oraz na rynku kapitałowym.

Dziś kilka nowych spostrzeżeń uzupełniających.

Zacznijmy tradycyjnie od najważniejszej pary walutowej jaką jest EUR/USD. Na wykresie świec miesięcznych możemy dostrzec, iż wsparcie z przedziału 1,16-1,18 (ważny dołek z końca 2005 roku oraz obecny dołek z czerwca 2010) powinien przez jakiś czas powstrzymywać deprecjację EURO i umacnianie się Dolara względem waluty europejskiej.




Wskaźnik trendu MACD wskazuje na trend spadkowy, ale oscylator (Stochastic Oscilator) daje nam wyraźny sygnał, iż rynek jest bardzo wyprzedany i rodzi się mocniejsza korekta wzrostowa, która może potrwać nawet kilka miesięcy. Zakładam, iż będzie to korekta bardzo złożona z wieloma pułapkami i sporymi wahaniami. Korekta ta nie powinna dotrzeć wyżej niż do poziomu 1,38.

Ta wielomiesięczne korekta najprawdopodobniej będzie zbudowana z licznych fal niższego rzedu, zarówno wzrostowych, jak też spadkowych. Obecna fala niższego rzędu - wzrostowa - nie powinna zaś dotrzec wyżej niż w okolice 1,3100.

Tam bowiem znajduje się pierwsze zniesienie Fibonacciego (38,2%) fali spadkowej zapoczątkowanej z poziomu 1,52 w listopadzie ubiegłego roku.

Zejdźmy jeszcze niżej w horyzoncie czasowym i spójrzmy na wykresy świec dziennych:



W zależności od tego z jakiego wierzchołka pociągniemy zniesienia Fibonacciego (albo z poziomu 1,52 albo z poziomu 1,38) wychodzi nam przedział 1,2850-1,3100 w którym rynek powinien znaleźć się jeszcze ramach obecnej krótkoterminowej zwyżki.

Czyli jeszcze kilka-kilkanaście dni wzrostowych. A potem mocniejsza korekta spadkowa.

Teraz spójrzmy na wykres indeksu S&P500.Wykres świec miesięcznych wskazuje nam, iż lada "chwila" pojawi się silny sygnal do gry na zwyżke cen akcji w długim horyzoncie inwestycyjnym.

MACD wskazuje bowiem na trend rosnący, a oscylator wskazuje na mocno wyprzedany rynek, co zwiastuje bliski koniec korekty spadkowej w hossie zapoczątkowanej w lutym 2009.

Obecna krótkoterminowa fala wzrostowa widoczna na wykresie świec dziennych wskazuje, iż wysoce prawdopodbny jest dalszy marsz w gore w kierunku 1130 pkt.

Czyli o około 5% od biezących poziomów notowań. Pamiętajmy, że taki marsz w gore wcale nie musi odbywac się w sposób gładki. Raczej bedą to liczne wahania góra-dół.

Miedź i ropa znajduja się w trendzie bocznym.

Niektórzy dopatrują się formowania formacji głowy i ramion RGR, które w razie pełnego uformowania (czyli przebicia linii szyi znajdujących się na wysokości 68 Dolarów za baryłkę oraz 265 Dolarów na kontrakcie futures na miedź), dałyby silny sygnał do gry na spadki cen surowców. Niektórzy inwestorzy już teraz graja pod taki scenariusz wyprzedając (w tym sprzedając krótko, czyli grając na spadek cen) surowce. Stąd zapewne tak spora zmienność na tych rynkach. Jedni graja na spadek cen, inni zaś graja na wzrost i mamy szarpaninę.

Unikałbym spekulacji na rynkach surowcowych do czasu aż w pełni wykształtują się formacje RGR (przebicie w dół linii szyi) lub w pełni zostaną te formacje zanegowane (przebicie w górę najwyższego wierzchołka).

Spójrzmy teraz na wykres rentowności amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych. Od lutego trwa tam hossa.

Rentowność dla kupujących wyraźnie spada (spadek rentowności poniżej ważnego poziomu 3,10%), co oznacza silny wzrost ceny (kupujący godzą się płacić drożej za kupno obligacji).
Ten ruch kapitału w kierunku amerykańskich papierów skarbowych wynikał z ucieczki od obligacji europejskich. Napędzało to umacnianie Dolara. Ale rynek obligacji amerykańskich jest już mocno wykupiony (czyli silnie wyprzedany wskaźnik rentowności). Zapowiada się mocniejsza korekta wzrostu rentowności, co powinno nieco osłabić Dolara - może właśnie w kierunku 1,31 a potem ewentualnie w kierunku 1,38 EUR/USD.

Teraz spójrzmy na wykresy indeksów stóp procentowych dla EUR i USD (3-miesięczne lokaty).

Widzimy, iz rynkowe stopy procentowe na przekór działaniom czynionym przez banki centralne, wyraźnie wzrosły w ostatnich tygodniach. Przy czym bardziej dynamiczny wzrost widzimy na stopach procentowych dla EURO. Wyższe oprocentowanie EUR względem USD może sprawić, iż częśc kapitału średnioterminowego przepłynie w kierunku rynku pieniężnego EUR. Kurs terminowy (futures i forward) dla pary EUR/USD obniżył się (ujemne punkty SWAP) , co sprzyja kupowaniu EUR/USD na termin. To kolejny czynnik, który może przedłużyć w czasie trwająca obecnie korektę wzrostową na tej parze walutowej.

Teraz przjdźmy do naszego rynku PLN. Stopy procentowe rynkowe mierzone
indeksem WIBOR 3M trzymają się na bardzo niskim poziomie.

Poruszamy się więc niejako pod prąd ogólnoświatowym tendencjom, gdzie stopy rynkowe od
pewnego czasu rosną. Ten fenomen polega na tym, iż polskie banki dławią
się od nadmiaru gotówki
(nadpłynność sektora bankowego). Niby pieniądza jest tak dużo, a jednak firmom trudno jest uzyskać kredyt z banku. Banki zaostrzyły kryteria przyznawania kredytów (w tym również limitów skarbowych na transakcje terminowe dla firm). Dlatego też nie widać tej nadpłynności na rynku kredytowym.

Taki fenomen długo jednak nie może się utrzymać. Jest kwestią czasu, by stopy procentowe ruszyły w górę w Polsce.

Spójrzmy teraz na wykres KOSZYKA koszyk-daily.jpg. Mamy wyraźna konsolidację w zakresie 3,62-3,80. Właśnie zbliżyliśmy się do dolnego ograniczenia tej konsolidacji. Zapowiada się więc podwyższona zmienność.

Albo wsparcie 3,62 się wybroni i mocno ruszymy w góre... albo też wsparcie pęknie i wtedy mocno ruszymy w dół. Czekają nas spore emocje lada dzień. Nieco więcej szans upatruję w przebiciu wsparcia niż jego obrony. Gdyby tak się stało, to po przełamaniu wsparcia czekałby nas spadek o około 18 groszy, czyli o szerokośc obecnej konsolidacji - czyli w okolice 3,44. Ale po drodze byłoby jeszcze wsparcie pośrednie na wysokości 3,51 o którym nie należy zapominać.

EUR/PLN wykres świec miesięcznych wskazuje nam, iż jeszcze "chwila" i zakończyc się powinna (trwająca od marca) korekta wzrostowa. MACD wskazuje na trend spadkowy a oscylator zbliża się do strefy wykupienia zapowiadając sygnal do gry na umocnienie PLN.



Elipsami zaznaczyłem podobieństwo dwóch okresów: z pierwszego półrocza 2005 oraz z pierwszego półrocza 2010. Proszę zwrócić uwagę, iż EUR/USD w 2005 roku był na niemal tym samym poziomie co obecnie w roku 2010. Podnosi to rangę podobieństwa tych dwóch okresów.

Wykres świec dziennych eur-pln-daily.jpg wskazuje na konsolidację 4,00-4,20, przy czym obecnie zsuwamy sie powoli do dolnego ograniczenia 4,00.



USD/PLN przebił w dół ważne wsparcie 3,22 i zgodnie z analizą techniczną bardziej prawdopodobny jest teraz dalszy spadek w kierunku 3,05. Taki scenariusz może się zrealizować jedynie przy wystąpieniu wzrostu na rynku EUR/USD w kierunku 1,3100.

Na koniec rynek FUNT-Złoty. Tutaj mamy także do czynienia z konsolidacją 4,80-5,15.

Kierujemy się w kierunku dolnego ograniczenia 4,80 i tam rozstrzygnąć się średnioterminowe losy Funta. Ewentualne przebicie w dół wsparcia 4,80 powinno przynieść spadek o około 25 groszy (wysokość konsolidacji), czyli w kierunku 4,55.

 

wtorek, 13 lipca 2010, jacek.maliszewski

Komentarze
2010/07/14 12:26:26
Panie Jacku,

Można jakieś argumenty za wzrostem stóp procentowych w Polsce?
-
2010/07/14 14:17:10
Panie Jacku, a czy pan wie, że tzw. analiza techniczna, czyli bezmyślne ekstrapolowanie jest głupie?? Tak można robić tylko przy funkcjach, ale wartości wskaźników giełdowych nie są powiązane żadnym równaniem. Zabawa dla giełdowych naiwniaków fajna, można sobie porysować kreseczki i udawać naukowość, ale z samą gospodarką i warunkami ekonomicznymi nie ma to nic wspólnego. Ja, ekonomista ze specjalnością planisty panu to mówię.
-
2010/07/14 14:29:58
Kochany Panie Jacku prosze o prognoze chf/pln
Dziekuje!
-
2010/07/26 23:53:53
A ja ekonomista o specjalności ekonometria i statystyka twierdze, że prawidłowości statystyczne działają na rynkach finansowych tyle tylko, iż są to prawidłowości nieliniowe-dynamiczne. AT jak najbardziej pozwala określić czy kupujący czy też sprzedający zyskują przewagę. I tylko ku temu ma to służyć.
-
2010/08/07 14:37:52
Z tego co widzę, USD_I kończy fale drugą spadkową (korektę) i lada moment wystrzeli w góre (fala 3). Może to oznaczać mocne osłabienie złotego, a co za tym idzie kłopoty kredytobiorców w Polsce. Czarny, ale możliwy scenariusz.

Mało przykłada się wagi, do analizy franka mimo tego, iż dla przeciętnego kowalskiego to mniej lub bardziej zaciśnięta pętla na szyi.

Aż strach pomyśleć o tych, co ubrani w kredyt we franku na poziomie 2 zł, a banki jak dzikie wydzwaniały wtedy z propozycją przewalutowania ... czyżby wiedziały, co się święci ?

Pozdrawiam
-
2010/08/14 10:31:50
Drogi Panie Jacku

Jak na razie, nasze "historyczne" odbicie na EUR/USD trzyma się mocno. No chyba, żeby jeszcze kilka krajów wypadło z "niezatapialnego" mechanizmu pomocy. Bo samą Słowacją (plus ewentualnie Maltą), to nikt się nie przejmie.

Martwi mnie więc tylko, że samodzielnie muszę obserwować coś, co wygląda na historyczne odbicie na Libor 3M CHF. Niżej niż 0,08 chyba już nie będzie. No może, że indeks znowu straci 38 i pół raza jak ostatnio z 3.08 do 0.08 i wtedy z 0.08 zrobi się 0,002. Czemu nie? Jak szaleć to na maksa.
-
2010/09/01 18:48:47
Witam,

Mam pytanie. Czy na wgt są instytucje, które sprzedają opcje zwykłemu zjadaczowi Kowalskiemu, który chcąc częściowo uchronić się przed skutkami niewolnictwa kredytu w chf chciałby zakupić opcje CALL na franka ?

Jak dobrze rozumiem, dla kredytu musiałby zakupić 2 opcje CX (każda na 50 000 chf). Jaki jest koszt takiej operacji na dzień dzisiejszy, jeśli to możliwe ?
Mowa o opcji z czasem wykonania czerwiec 2011 (o ile dobrze ten temat rozumiem).

Pozdrawiam,
RM.
-
2010/09/04 15:34:23
Witam serdecznie,

My obsługujemy wyłącznie firmy. Ale PKO BP z pewnością pomoże Panu. Proszę wejść na stronę wgt i tam jest link do domów maklerskich. Tam znajdzie Pan nr tel do domu maklerskiego PBO BP działającego przy WGT.
-
2010/10/10 02:07:57
Panie Jacku
tu 10/10/10
a Pan milczy
nie wstaje
na koń nie siada
co się dzieje?

(jak to sie stalo, ze yuan umocnil sie od lipca do USD o 2% i jednocześnie osłabił się o 10% w stosunku do euro, przecież nie tak mialo wygladac "umacnianie" Chińskiej waluty, a o USD/JPY to juz szkoda slow)

-
2010/10/19 12:02:42
Witam,
panie Jacku mam pytanie z tematu zabezpieczeń kursowych.

Jak najlepiej zabezpieczyć się przed umocnieniem jena do złotówki jeśli nie mam dostępnego kontraktu jpy/pln?
pozdrawiam
-
2010/11/10 08:09:52
Ogladalem wczoraj Pana wystep w TVN CNBC.
To bylo zalosne. Dobrze, ze Pan juz nie pisze wiecej glupot na tym swoim Blogu.

-
2010/11/10 10:43:41
bad.ass
2010/10/10 02:07:57
Panie Jacku
tu 10/10/10
a Pan milczy
nie wstaje
na koń nie siada
co się dzieje?

No jak to co się stało jak nie idzie to się wymięka nic więcej.
-
2011/01/29 02:17:40

nasza historia z dreszczykiem przedstawia się następująco (sorry, że nie będziemy tłumaczyć wszystkiego od obozu pracy w Schmiedebergu): Pan Jacek słusznie zauważył, że stopy procentowe w Polsce pójdą w górę,
bo to tylko kwestia czasu... i co? nie spełniło się?
xxxxxxx przerwa na oklaski xxxxxxx
poza tym uważni czytelnicy blogu Pana Jacka mieli okazję przeżyć razem z nami
1. Historyczne odbicie na EUR/USD
2. Historyczne odbicie na LIBOR 3M CHF

Ad1. Odnośnie Grecji należy zauważyć, że jedną z ważniejszych informacji w dzisiejszych czasach jest "cut me some slack". Mówiąc krótko, ważne jest czy ktoś stoi już przy samej ścianie, czy ma też możliwość ruchu. Jak to jest ważne wie RPP, która może robić co chce, natomiast Ben przypomina Predatora, który przy pomocy osiągnięć najwyższej techniki jest w stanie wykończyć każdego, bo ma świetny sprzęt i nieskończoną ilość naboi (to dla tych, którzy szukają w życiu realizacji idei nieskończoności). A Arnold nawet jeśli jest gubernatorem słonecznego stanu i broni się używając najbardziej wysublimowanych zdobyczy austriackiej szkoły finansowej, to w końcu musi się poddać, bo nie jest w stanie ochronić się na obcym terenie.
Zanim jednak wyjaśnimy sytuację Grecji (czyli euro), to najpierw wypada poprosić o przeproszenie pani Ivety Radiczovej (premier Słowacji), która już wcześniej zauważyła, że cały ten program "pomocowy", to jedna wielka bujda. Poza tym, warto wiedzieć, że to właśnie Austriacy trzymają rękę na pulsie i jeśli okaże się, że Grecja nie spełnia ekonomicznych warunków progowych dla otrzymywania pomocy, to Wiedeńczycy spokojnie będą mogli narobić niezłego bigosu i nikt im nie zarzuci, że ulegli czarowi słowiańskiej blondi.
No więc dla wszystkich ograniczonych, tym że niby nic nie da się zrobić wreszcie "wyciekła" informacja, że państwo ma prawo stać się pełnoprawnym uczestnikiem rynku finansowego (w granicach określanych przez niejasne uzgodnienia międzynarodowe) i spokojnie skupić własne długi po obniżonej cenie. No co? Jak ktoś wierzy w siebie, to czemu nie miałby w siebie inwestować i to w dodatku jeśli inni mu na to pozwolą.
No dobrze..., a co jeśli to nic nie da? Bo przecież wiemy, że Leszek Be (on na serio jest be) przygotował w swoim brukselskim think-tanku raport wskazujący, że Grecja jest niewypłacalna (próbując w międzyczasie podkopać wypłacalność własnego kraju poprzez sprzeciwienie się rządowej propozycji ratowania budżetu kosztem kapitalistów z OFE - a fe). Coś za coś, jeśli OFE trzymają kasę w naszym długu, to przecież nie mogą stracić zbyt wiele na takim ruchu Rosia, no ale miało być o Grecji.

Jeśli to nic nie da, to pojawi się pytanie, czy Grecja ma jeszcze "some slack to cut". Oczywiście, że ma, bo zawsze jest szansa, że albo wydarzy się COŚ, albo ktoś coś wymyśli.
O COSIU, to może nie warto, bo teraz to na serio niektórzy zaczynają patrzeć czy nie uruchomią im się CDS-y gwarantujące bezpieczeństwo inwestycji w Arabskim pasie Afrykańskim. Nie se liczą, my lepiej policzmy ile zgarniemy kasy jak już wreszcie puścimy ten akwedukt "Miłość" z europejską wodą do Turcji, Izraela i Egiptu.
taaa.... Hydrozagadka - masterpiece (water futures anyone?)

Odnośnie zaś wymyślenia czegoś, to Grecja może przejść do innej strefy walutowej, np. do strefy rubla czy też liry, albo SDR

2. Zanim zaczniemy nudny temat LIBORA na którym nie zna się nikt (na pewno nie ja, bo ja mam wrażenie że na LIBORZE zna się tylko garstka facetów palących przy kominku cygara nad szkocką whisky - UWAGA! zakup kominka, kubańskiego cygara oraz szkockiej whisky nie gwarantuje, że będziesz znać się na LIBORZE, prawdopodobnie musiałbyś zakupić w tym zestawie też i bank rozmiarów RBS i zmierzyć się z odpowiedzialnością za losy świata) popuśćmy tzw. wodza fantazji.

Wódz fantazji jak zwykle ma pod ręką stare i sprawdzone hasło wyborcze:
Zima wasza, wiosna nasza, a lato ... na serio kto czytał ten wie, że
-
2011/04/10 03:20:44
I znowu poszły w górę
zgadzam się ze specjalistami zza oceanu
bondy w USA osiągnęły minimum jakiś czas temu
teraz tylko w górę?
no dzięki...

a z nowości
trzynaście gejszy, szef BOJ oraz nieznany sponsor
sugerują, że niemożliwe staje się namacalne
USD/JPY do 120

a co?

ma ktoś siłę sprawdzać co dzień co wycieka z reaktorów?
najwyżej potem
na antenie:
"dodrukowałem"...
i sepuku

to przekona każdego
nawet najbardziej zatwardziałego
inwestora

do zo
o wschodzie słońca
-
2011/04/16 00:19:12
Źle sie dzieje w Panstwie (i to nie tylko Dunskim), ale do rzeczy, bo tu jak wiemy trzeba sie streszczac. Panowie, co to za ruchy na Liborze? Czy sektor bankowy nie ma prawa ustawiac wlasnej stopy? Co jest grane, organizacje pararzadowe moga przywalac stopy na depozyty i kredyty plus jeszcze wymogi kapitalowe, a bankowcy musza byc zwiazani prawidlowoscia dostarczanych danych? Przeciez to jakis apsurt, jak zwykl zauwazac Jasiu Smietana.

Grecje uratuja Rosjanie (comme on guys). Irlandia poradzi sobie sama. A co do Portugalii, to oferujemy polska mysl techniczna. FOZZ - najwieksza afera ostatniego dwudziestolecia. Zapewne bylo juz to w "Lalce". Biznesmen P zadluzony po uszy wysyla zaufanego czlowieka (a najlepiej paru), ktory skupuje jego dlugi po znacznie obnizonej cenie (bo plotka glosi, ze Biznesmen P nie jest juz wyplacalny). A potem drze te weksle i wszystko jest cacy. O ile jest w stanie funkcjonowac bez dalszego zaciagania dlugu, co w praktyce oznacza, że musi zmniejszac swe potrzeby pozyczkowe, a to mozna osiagnac skupujac wlasny dlug i kolo sie zamyka. Ale docelowo, gdzies tam w dalekiej przyszlosci, musi istniec iskierka nadziei, ze Biznesmen P moze byc samowystarczalny finansowo, tak dalekiej jak gdyby mialby on byc niesmiertelny.

i tyle
-
2011/04/20 01:13:57
fajny blog
nie wiem co miało oznaczać,
że żarło i zdechło

przecież trzeba się tylko dobrze ustawić
Grecy są już ustawieni, ale nie do rozbiórki

wiadomo, że będą straty
i nie jest jasne kto je pokryje
należy zliczyć rozmiar spodziewanych strat
i zobaczyć, czy opłaca się wyłożyć kasę
na akcję PR pt. ratujemy sąsiada
z kolebki naszej kultury
czyli Grecji.

ratunek może być niezależny
od oficjalnego planu EU + IMF
na nich niech lepiej spocznie
zorganizowanie systemu "popomocowego"
zapewniającego, że kraj za którego
niezależny inwestor wyłożył kasę
może funkcjonować nadal

przecież nie możemy dać się wciągnąć
w dyskusje na temat finansowego ratowania
całej strefy euro, albo całego EU
my tylko wykupujemy Grecję

(a nasi ludzie w tym czasie wygrywają finansowanie akcji pomocowej wraz z mini-bonusem na rynku opcji futures i zakładów dotyczących tego czy Grecja upadnie finansowo, czyli czy będzie w stanie pokryć swe przeszłe, a nie przyszłe długi)

czy bredzę?
trzeba tylko sprawdzić, czy na rynku zakładów dot. upadku Grecji nie ma więcej założonej kasy niż na rynku wyemitowanego przez Grecję długu
-
2011/05/07 00:03:36
Do rzeczy:
Nasze historyczne wcudzysłowiu odbicie na EUR/USD trzyma się mocno. Jest to odbicie od idei "parity" i tyle. No ale teraz niby doszło do 1.50. Ci co obstawiali na przebicie czują się zapewne nieswojo, bo nadal tak jak ja zastanawiają się czy może mieć znaczenie, że indeks przebije dany poziom choć na chwilę. Nie znam się na tym. Czuję natomiast, że jest możliwy zjazd w dół. To znaczy, nie dbam o to ile w następnych dniach będzie wzrost na przebicie 1.50, jestem przekonany, że potem nastąpi zjazd. A do ilu? No cóż, będziemy się bacznie przyglądać.

na ra
-
2011/06/05 22:48:46
Fajnie tak pisać do siebie. Nie? Może kurcze by się ktoś odezwał. Anyway. Odezwał się Pan Jacek, ale w radiu ("Chilly Zet") jak odwoziłem towar do przedszkola. Sugerował coś o franku w okolicach czterech. Ale na to to chyba nas na razie nie stać. Może ta kasa na podwyżkę "stóp procentowych" do dziewiętnastu w dwóch największych bankach mlecznego kraju znajdzie się w jakiejś innej walucie? Domagam się jednak żeby wreszcie odpierniczyć się od Japończyków. Co wy kurwa, serca nie macie? Tam zaraz dzieci w szelterach będą musiały wpierniczać radioaktywne ryby, a wam jaja w głowie? Oni nie chcą tej kasy. Co tam maj odbudowzwa... i wlasnie yawsye wtedz wlacya mi sie jeyzk programistz.- Ja protestuje! To harakiri i powolne yaznanie nie moye sie ciagnac w nieskoncyonosc. Na serio musi sie to skoncyzc sepuku goscia y BoJ ędodrukowalemę blee... i flaki... Tego chcecie_ USD/JPY do 120. A co_

dziękuję
-
2011/06/20 01:26:59
Dla wszystkich zaniepokojonych nieobecnością Pana Jacka należy wybić rocznicę 13 lipca 2011. Kurs franka do złotówki? Zaraz sprawdzę.
-
2011/07/12 18:16:41
Ja cie. Już jutro trzynasty, a Pana Jacka ciągle nie ma. Zaraz skończy się kasa na tą domenę. No chyba że to na dwa lata. Do rzeczy...

No więc sprawdziłem i Franiu zerwał się ze smyczy. Normalnie poleciał jak balon... i tyle go widzieli. Nie tylko u nas. W US kiedyś było halo jak dochodził do parity, a teraz spokojnie sobie zmierza do 0,8 i tam już mogą być jakieś bety. Może jednak już się odbić od 1,15 na euro i ktoś mądry powinien sprawdzić, czy na rynku futures na parze EUR/CHF są jakieś duże zakłady np. na parity. Bo jeśli tak, to teoretycznie jest możliwe, że CHF osiągnie parity na euro, 0,8 na dolarze co daje kurs EUR/USD na poziomie 1.25 - realne. Wtedy jednak EUR to cztery złote i tyle płacimy za Frania. Na szczęście na krótko, albo nawet wcale, bo jesteśmy już lekko wkuwieni poziomem 3,5. HOWGH
-
2011/07/13 23:43:47
No dobrze. Już rok upływa od nieobecności Pana Jacka, więc wygląda to wszystko na bloga jakiegoś totalnego rozbitka ekonomicznego. Ale do rzeczy,

No więc Franiu nadal nieźle łoji. Do .8 na USD to już praktycznie prawie doleciał i z nowu nie wiem ile tam było obstawionej kasiory. Sorry... nie można wiedzieć wszystkiego. Na EUR dochodzi do 1.15 i stamtąd jak wiemy ma dłuu...gą drogę do parity, bo to oznacza, że u nas musiałoby dojść do cztery zyle za Frania, a to już każdy sobie sam wytypuje na skandal jakiś kosmiczny. Dlatego kibicujemy stronom walczącym (jeśli są takie) o odbicie od poziomu 1.15 na serio.
-
2011/07/19 11:45:55
Panie Jacku, kiedy Pan wroci z komentarzami (moze Pan gdzies indziej cos publikuje?). Tych oszolomow pseudo analitykow dookola nie da sie czytac.

-
2011/07/28 00:26:32
CHF/JPY zmierza do 100. Jak? Cztery kosy czyli 77,77 jenów za dola to niedola. Na poziomie 75 czyli 0,0133333 dola za jena (albo nawet 0,131313 itd) BoJ zwiewnie jak ninja przeprowadza jedną ze swych "niewidocznych" operacji oszałamiających wroga. Jen leci "na ryj" do 80 na USD/JPY. Czyli jest wreszcie lekko słaby. Ta słabość jena to szansa na 100 dla CHF/JPY oraz 115 na EUR/JPY. Z tego wyliczamy równowagę rynku.
USD/JPY= 80, CHF/JPY = 100, EUR/JPY=115 oraz Rosiu + Belka EUR/PLN=4 daje: USD/CHF=0,8 - OK, EUR/CHF=1.15 - OK, EUR/USD=1,43 - OK, CHF/PLN=3,478 - do dupy.

Wniosek: mamy przesrane. Franek na poziomie ok. 3,5 is here to stay for a while.
Zaciskamy pośladki i czekamy na relaks... Trudno oczekiwać że możemy znieść więcej
-
2011/07/30 20:41:12
Dziękujemy za nieudana próbę obrony 1.15 na EUR/CHF. Rozumiemy, że padło 1.13. Dla nas 1.09 na EUR/CHF oznacza 3,67 zyle za Frania, a pragniemy przypomnieć, że obecnie mamy mocno zaciśnięte pośladki skurczem wkurwienia, że poziom 3.5 zyle za Frania zabija całą idee Swiss carry trade worldwide. No chyba, że nie w Japonii, bo dla nich poziom 100 jenów za Frania to niestety normal. Bawić nas może tylko przerżnięcie anglosasów na ewidentnej barierze 0.8 doli za Frania i 1.3 na GBP/CHF. Prosimy więc o utrzymanie 1,1111111111111111111111111... itd na EUR/CHF (ok 3,6 zł za franka + Belka Rosia 4 na EUR/PLN))
-
2011/08/01 22:36:48
Nie wiadomo dlaczego Franek ma się spotkać z Yen na poziomie setki. Czyli czeka nas kolejny dzień różnorakich atrakcji. Najlepszą byłaby skoordynowana akcja Banku centralnego Nippona oraz kurcze na serio naszych protoplastów z Bazel (wym. Bajzel). Niech se ta para będzie rączkę w rączkę na 100, albo i sto dwa, nam to tam-tam , tylko niech przestaną zarzynać wszystkich dokoła. Razem mogą uruchomić program ocalenia świata puszczając parę impulsów w eter, bo dziś już przecież nikt nie drukuje forsy na drzewnianych trupach. I nawet niech komu trzeba jakaś nadobna gejsza szepnie czule do ucha nad jeziorem Bodeńskim kiedy i ile. Niech zarobią Ci co mają zarobić. I ze Szwajcarii i z Japonii. Bo podobno ktoś ciągle wyprzedaje Italię i spierdala z całą kasą przez Alpy. Przecież tu nie chodzi tylko o nas - biało czerwonych z bulu (sory preziu Kom), tylko o wszystkich...
-
2011/08/02 23:32:51
jak franek dojdzie do 105 na jenie, to może ktoś się ocknie, w sumie niewiele mu zostało, bo prawie doszedł do 102, potem to już tylko zostaje parity na euro, no i 0.8 na parze AUD/CHF, chyba że ktoś marzy o 0.71 franka za kangura, ale to już dno absolutne i nieosiągalne
-
2011/08/04 01:12:44
No Ładnie. Global Dow zaliczył doła poniżej 2000, ale mu się odbiło. SNB łaskawie zapowiedział, że od zaraz przestaje już ściągać płynność na rynku franka. No dzięki :) Prawdopodobnie SNB zasysał franka wypuszczonego w czasie ostatniej załamki z 2008 mając wszystkich gdzieś. Do wczoraj. Chyba uznał, że już mu starczy. Franiu zaliczył koszmarną wtopę wobec Yen w 2008. Mimo iż skopał porządnie kangura po jajach. Co Yen zrobiła z Aussie back then to szkoda słów na taką masakrę. Teraz wszystko wraca do normy. Już w piątek dowiemy się jak nasi bracia z krainy wschodzącego słońca zamierzają rozpierdolić dolca w drobny mak (potem pewnie Beniu się odwinie, ale to już inna historia). My możemy mieć tylko nadzieję, że SNB nie będzie się wyłamywać z tego nastroju i dostosuje swe działania do rzeczywistości rynkowej (100 jenów za frania). Czyli niech kuwa zgarniają swoje zyski na poziomie 3,5 zyle za frania i wreszcie się od nas odpierniczą.
-
2011/08/04 23:03:15
Jak widać litr euro 95 za sześć złotych nam nie grozi. Organy lokalne raportują również, że w dupie mamy franka po 3,71. Dobrze, że nie wypowiedział się NBP, bo ostatnim razem Skrzypek sam osobiście zadbał o otworzenie linii płynnościowej w Szwajcarii. Szkoda, że został wyemilinowany z tej pasjonującej gry. Miało być 3,478 zyli za frania, a jest około 3,66666666..... nie widząc Belki w oku Rosia, która miała być na 4 zyle za eunucha, a nie na 4,04, bo co to za numer? To nigdy dobrze nie wygląda, gdy rośnie ilość nieruchomości "under water", nawet jeśli nie zagraża im prawdziwa powódź. Prosimy więc o przywrócenie dobrego nastroju na parze Franka i Yen, tak żeby na serio było na sto dwa. Bo 105 ostatnio nie wyszło nikomu na dobre. Dzięki metodologii IMF bank szwajcarskiej dziury w serze musiał się dziś przyznać, że w samym czerwcu zassał miliard franków w przepastne czeluście swoich vaultów. Wiemy jednak, że obiecał się poprawić, bo bez wątpienia okazał się najsprytniejszym graczem z nas wszystkich.

Dziś niektóre największe banki europejskie po prawie 10% spadkach poczuły się gorzej niż w pamiętnym dwa tysiące ósmym. BoJ - zastrzyk, BoE - kroplówka, EBC - odblokowanie kroplówki, Fed - kroplówka z nadzieją na transfuzję, no i SNB przestał zasysać jak wampir i może nawet trochę wreszcie siknie.
-
2011/08/04 23:41:33
O Kanadzie się nie wypowiadam, bo nadal uważam, że jak zrobi się naprawdę gęsto, to wszyscy zaczną spierdalać "up north" zostawiając miejsce dla latino population z domieszką Chiapas. Tak więc long term jedyne co grozi Kanadzie to surge. A w krótkim terminie, zawsze można wyjść na dwór, odetchnąć świeżym powietrzem i spokojnie stwierdzić: "Ja pierdole ale jest tu fajnie". Można nawet rzucić na tydzień to wszystko i wyjechać na Kanadyjskie Kaszuby, aby tam w ostoi dziewiczych lasów i jezior odwiedzić pomnik powstania warszawskiego... czego i wam życzę.

pa
ryli bad ass
-
2011/08/19 20:52:06
Bum! Jeśli dziś usłyszałaś grzmot, to dlatego, że uderzyłem się w piersi. Jaki ja byłem naiwny. Myślałem, że słowo Grossa, zarządzającego Pimco należącym do Allianz coś jeszcze znaczy. Ale cóż. Powiedzmy to sobie szczerze. Gdyby u nas przedstawiciel Niemieckiej spółki wyłożył publicznie, że pozbywa się wszystkich polskich obligacji i nawet być może obstawia na nich szorta, to Donald nigdy nie miał by szans aby dostać się do parlamentu. Wieść gminna głosi, że razem z Klosem Grossem w otchłań podążył sam Soros, który na serio może czuć się Sorrosem, po tym jak amerykańskie dziesięciolatki spadły poniżej dwóch procent yesterday. Dziś jednak te niskie poziomy zostały użyte jako trampolina do przełamania granicy azjatyckich tortur i zbliżenia się do momentu śmierci na three quarters for 100 yen. Dance macabre.

Pan Jacek chyba już nie wróci. Cześć jego pamięci za prawidłową przepowiednię czterech złotych za Frania. Ponieważ na EUR/USD wpadliśmy w monotonny kanał 1.40 - 1.45 trudno się wymądrzać na ten temat. Franek jest stabilny na poziomie, który może lekko się zaróżowić, gdy nasze Ministerstwo Finansów będzie musiało wzmocnić kurs złotówki dla podrasowania wyników kalkulacji budżetowych. Rosiu będzie wiedział jak to zrobić, a pisiaki niestety do tej pory wykazały się tym jak szczuć na ruskich (co osłabia nasze warzywa) no i ochronie krzyża (co wzmacnia pozycję finansjery Watykańskiej). Tak czy inaczej, sami sobie wybierzecie co ma być. I jak widać, wcale nie musi być tak jak jamolę.
-
2011/08/22 23:31:17
Tak apropos, to ja nie idę na wybory. Kaczor Lech obiecał w marcu 2007 na szczycie europejskim, że przyjmujemy limity CO2 i nie blokujemy tego syfu przez niezgodę na traktat lizboński, a Kaczor Donald wszystko to później przyklepał. Podobnie teraz, ratowanie strefy euro wymaga drobnych, lecz jednomyślnych zmian w traktacie i ponownie w tym samym czasie oferuje nam się kołek w dupę z zupełnie innej energetycznej strony. Ale do rzeczy:

Wszyscy lubimy Niemców. I to wcale nie za dzieci głogowskie, ani za to, że pomogli Meryl Streep zdobyć Oskara za "Sophie's Choice" naszego prawie rodaka Pacuły. Lubimy ich za Gaussa i Riemanna i jeszcze Weiersrassa. Lubimy ich za to, że jeśli na serio przyjdzie co do czego, to potrafią znaleźć logiczne rozwiązanie oparte na prawdzie i precyzyjnym rozsądku.

Oto co się będzie działo: Angela i Sarko spotkali się aby ustalić, że w razie czego są w stanie we dwoje zapłacić za kolejny pakiet dla Grecji, którego drugą część pokryje Lagardowa. Grecja zgodziła się również, że w razie czego może dostać mniej kasy niż 110 miliardów euro. Grecja zbankrutuje w 2012, czyli już za cztery miesiące, lub szesnaście, dokładna data zależy od woli Niemców i FR.
-
2011/09/09 19:22:51
Fajnie, że jest ten blog, gdzie wszystkim sie można wyżalić. Nie wiem tylko dlaczego inni analitycy nie starają się skorzystać z tej boskiej okazji, aby dodać coś do bloga totalnego rozbitka ekonomicznego.

Ponieważ euro lekko się potknęło i w pijackim widzie zaliczyło parę schodków w dół prosto na maskę, warto się zastanowić co nam grozi.

Po pierwsze Belka Rosia na euro (czyli 4 zł za euroska) okazała się marną fikcją i wiemy, że to bardzo dobrze dla naszej gospodarki, tyle że nie tak fajnie dla obligacji państwowych wypuszczonych w zagramanicznej walucie. Mogłoby być ich mniej, ale jakoś ciągle chyba nie jest.

Grozi nam stary schemat: "euro w dół - złoty wpół" czyli podwojenie spadków EUR/USD na wzrosty USD/PLN. Jak eurodolar spadnie o 1% to dolar wzrośnie 2% w stosunku do naszej spolegliwej waluty (każdy mądry potrafi sobie z tego wyliczyć, co to oznacza dla kursu EUR/PLN oraz CHF/PLN skoro franek został przyszyty do euro przez SNB).

Zasadniczym pytaniem jest więc skala spadków jakie euro może zaliczyć względem dolca (no chyba, że ktoś jest w stanie uwierzyć we własne siły - gaz z łupków, interwencje walutowe, kaska od Lewandowskiego, czeski film dla emerytów, itp.).

Powiedzmy sobie szczerze - to niestety zależy od Benia. Jak odblokuje prasę, to nic nam nie grozi (przynajmniej na chwilę). A jeśli zmieni się w Brudnego Harrego, to może nawet dżapanizom zmięknie mini rurka i nic nie dodrukują. Masakra....
-
2011/09/09 19:46:08
...(piszę w kawałkach, bo raz już mi tu wcięło pół posta i zrobiło się bardzo przykro)

Co jeśli euro zaczyna kosztować tyle ile chcielibyśmy wydawać za benzynę (5 zeta - poniali?). Wtedy bariera szwajcarskiego sera (1.2 na EUR/CHF) daje nam... ta ra (tu potrzebny jest długopis) 4,16666666666666666666666666....... - no dzięki.
Wolimy górkę z pierwszej próby generalnej kryzysu - czyli 4,758 zyli za euroska, co przy florze 1.2 na EUR/CHF daje 3,965 zyli za frania.

Aha!!! Wniosek: Już niebawem (czyli być może nawet wkrótce) czeka nas "nasza mała walka" o 4,8 na EUR/PLN oraz 4 na CHF/PLN. (Smaku dodaje możliwość lekkiego zejścia poniżej 1,2 na EUR/CHF - oczywiście za milczącym pozwoleniem SNB). Czy to się stanie jeszcze przed Sylwestrem, to pytanie dla prawdziwie wytwornych graczy.
-
2011/09/09 20:58:46
... czyli wytrawnych jak Chardonney (które może być nawet semi-sweet, mniam :))

W skrócie, jest to tylko scenariusz wymagający od Benia aby trzymał buzię w ciup i determinacji biało-czerwonych na antypodach do wyczekania sytuacji aż do końca.

Wówczas 1, 29 na EUR/USD zaczyna przybierać realnych kształtów.
-
2011/09/09 21:19:00
No ale miało być o Grecji (to już koniec - na dziś).

Gdybym musiał obstawić, to Grecja dostanie kolejną transzę. Warto zbadać ile jeszcze jest tych transz, zanim niby ma się zacząć kolejny program pomocowy.

Wizja jest taka, że w którymś momencie Grecja nie dostaje kolejnej transzy i... potem rzeźbi w g..nie aż do końca. Jak długo? Miesiąc, może dwa i tyle. Wniosek: W tym roku marne szanse na Greek default. Dopiero w następnym.
-
2011/09/09 21:42:34
ps. byłbym zapomniał...

...ponieważ dziś Ironman, czyli Tony Stark (ksywka Jurgen - z umlautem) zdecydował się odciąć od działań ECB, warto przemyśleć co się dzieje za Odrą. Najpierw zrezygnował ze stanowiska prezydent Niemiec Horst Köhler. Potem na serio z buta pociągnął Axel Weber, który miał zastąpić Triszeta na stanowisku szefa ECB. Teraz Ironman... co będzie dalej?

Tego nie wie nikt. Jednak wróżby nie są zbyt pomyślne, albowiem tego typu rezygnacje zawsze przekazywane są na thank you note reading: "Kochani - jesteście pojebani"... ja spadam i bawcie się w to sami.
-
2011/09/15 22:47:11
Piszę, bo wierzę, że czyta to chociaż mój ukochany oficer prowadzący, o ustach różanych jak malinowy miód i biodrach kołyszących wszelkie zmysły.

Najlepsze wrażenia są na gorąco. Danie z dinozaura to walka Adamka z doktorem Kliczką. Byłem piwo piłem i zjadłem niedobrego hamburgera za żetona (osiem zeta). Stadion całkiem całkiem, piękna pełnia i spełnienie zgubnych przepowiedni, że "płacisz i tracisz". Ogarnięty boskim podnieceniem tłumu uwierzyłem przez chwilę, że walka może być ustawiona i cały ten optymizm skończy się przekazaniem pałeczki w ręce naszego warriora. Niestety. Okazało się, że sam w którymś momencie zacząłem zagajać na temat skończenia tej masakry. Jeśli ktoś nie wie, to tak właśnie wygląda kryzys. Wiara, natchnienie, doping - a potem plomba, plomba, sru, dup i po zawodach.

Bardzo dziękuję prezydentowi naszego miasta, że zbudował nam ten piękny stadion i zorganizował tę wspaniała imprezę, na którą wydałem 230 zeta, żeby przekonać się na cudzym (ale tak jakby własnym) ciele co to znaczy na serio dostać wpierdol.
-
2011/09/15 23:13:39
... no ale miało być na gorąco.

Ciepło to mają mają w majtkach w Grecji i jutro podobno we Wrocławiu ma się pojawić nawet Tim Geithner (czyli taki Rosiu z Ameryki) w celu ocucenia europejskiego establiszmentu (nie mylić z "euro-mętu"). Dziś były przedbiegi i info jest takie, że wszyscy którzy liczą na rychły upadek Grecji powinni ponownie przeliczyć swoją kasę.

Nie dziwota, że europejski system clearingu derywatyw, które mogą być zaangażowane w sprzątanie greckiego SIF-u nazywa się "ICE". Euroclear oraz dtcc też są ciekawe, czy ISDA wkrótce ogłosi credit event na greckiich CDS-ach. Pragnę jednak zapewnić, że wszystkie te trzy organizacje odznaczają się wyraźnym poziomem nadświadomości w zakresie potencjalnego "si-fu", który mógłby być wywołany uruchomieniem tych "nagłych i zupełnie nieoczekiwanych" zobowiązań, na które "nikt nie jest przygotowany" mimo toczących się bezustannie prac (od ilu? ach tak, jedenastu lat - no dzięki!!!)

Głowa mała, zgina się pała, i sala cała już się posr... Wniosek: zilcz, zero, nada. Czym jest osiem marnych miliardów dla kolejnej transzy dla Grecji w obliczu BILIONÓW (dla wtajemniczonych, to tysiąc razy więcej niż miliard), które przewijają się przez europejski rynek derywatów.

Gdy będzie padać Grecja, to dam wam znać.
-
2011/09/16 00:00:12
ZWIDY. Ponieważ już niedługo mają być zaduszki (sześć tygodni - w sumie kupa czasiora), chciałbym wykorzystać (jeśli mogę) uprzejmość głównego (i jedynego) sponsora tego bloga - Pana Jacka Maliszewskiego - do przekazania swych podstawowych intuicji na temat "co się kuwa teraz wokół wogle dzieje".

Po pierwsze "kapitalizm". Tą definicję trzeba będzie zmienić. Dlaczego? Bo najpierw zwalczyliśmy faszyzm (niewolnictwo - plan AB). Potem komunizm (sorry Berlin wall). A na końcu, to tylko u nas wszyscy wiedzą, że "kapitalizm to wyzysk człowieka przez człowieka, a komunizm to całkiem na odwrót".

Problem z kapitalizmem polega na tym, że nie jest on systemem rewolucyjnym (tak jak faszyzm i komunizm) tylko ewolucyjnym (biorącym swój początek od najwcześniejszych etapów niewolnictwa). O tym, że różnice między kapitalizmem i faszyzmem są namacalne nie trzeba chyba przekonywać nikogo. Oba systemy zlewają się jednak w swojej bazie, czyli efektywnym wykorzystaniu niewolniczej pracy dla rasy "panującej", czy też "menadżerskiej" - nieznaczna to różnica.
-
2011/09/16 00:09:31
...co ciekawe, oba systemy konkurencyjne (faszyzm i komunizm) zostały ostatnio zakwalifikowane jako całkowicie nielegalne (ciekawe co na to SLD, które jest w tej wykładni zrównane z kontynuatorką idei NSDAP - tough cookie).

Anyway, czekając na całkowite odcięcie tego bloga od świata zewnętrznego warto zaznaczyć, że my nie poddamy się nigdy. Zawsze będziemy walczyć. Aż do końca. Tak jak wymyśliliśmy ropę (Łukasiewicz + szyby w Beskidzie Niskim) i energię jądrową (Maria Curie), to teraz stoją przed nami kolejne zadania. Zadania, którym sprostamy bez zmrużenia oka, bo nigdy nie chcieliśmy być Sclaves. Rise up free Frisians!!!
-
2011/10/01 23:52:54
:) ...
-
2011/10/01 23:53:50
-
2011/10/02 00:20:28
szósta transza dla Grecji zostanie wypłacona w połowie października STOP siódma transza w wysokości 5 mld euro wyznaczona na grudzień br. może nie być wypłacona STOP Chiny odpadły z gonitwy o udział w Greckim karkasie STOP. Nadal zainteresowani "inwestorzy" to Niemcy, Rosja i Turcja STOP Na terenie ciągle pozostaje Grecka partyzantka dobrze zadekowana w swoich domach, których procentowo ma najwięcej w Europie STOP Oprócz tego do powrotu szykują się Greckie legiony, które schroniły się ze swą kasą poza granicami kraju i czekają, aż sytuacja wreszcie się wyczyści STOP W nadziei na comeback i odrodzenie.
-
2011/10/26 12:58:51
Mielo troche czasu i stopy w Polsce ruszyły, teraz to sky is the limit :)
-
2011/10/26 13:08:55
Niedobrze dla kredytobiorców jak sie zacznie wzrost wiboru
-
2011/12/12 01:23:53
Nowy Roczek

upadek Grecji przed 2012: niet
srebro po 50 doli za uncję przed 2012: niet
złoto po 2000 doli za uncję przed 2012: niet
dolar po 75 jen przed 2012: niet
euro po 1,3 dolara przed 2012: możliwe
euro po 100 jen przed 2012: ale by było
-
2011/12/28 18:13:00
no dobrze... wszystkich, ktorzy wierzyli w osiągnięcie parity na franku dolarze prosimy o złożenie broni. Wtedy okaże się kto chce walczyć o 100 jenow za euro. Nam powinno zależeć aby ta bariera nie pękła już w 2011.
-
2012/02/07 00:15:02
odnośnie Grecji, to dostali termin aby wyrobić się do końca tygodnia. Co oznacza, że czeka nas kolejny weekend. Najpozniej w przyszły poniedziałek (13 lutego) ma się odbyć posiedzenie min fin eurogrupy, na ktorym moga byc podjete rozne decyzje

na pytanie czy mozliwy jest upadek Grecji w wyniku decyzji podjetych na tym spotkaniu można odpowiedzieć już teraz. Decyzja o usunięciu dalszej pomocy dla Grecji odbywa się w każdym momencie udostępniania kolejnej transzy. Liderzy polityczni strefy euro podejmą tą decyzję w wygodnym dla siebie momencie (tak jak decyzję o zwołaniu spotkania, ktore przecież może być w przyszły wtorek - kto im zabroni?). Jeśli obstawiasz, że upadek Grecji nastąpi już w marcu, to lepiej szykuj kasę, bo wszystko może się zdarzyć.
Na przykład to, że decyzja o nieudostępnieniu kolejnej transzy nastąpi w grudniu. Gratulujemy natomiast potencjalnym szczęściarzom, ktorzy obstawiali upadek do końca pechowego 2013, oni na razie mogą spać spokojnie.
-
2012/02/26 01:55:24
i wyszlo, ze jednak nie padnie
tzn. teraz, czyli w marcu
i chodzi oczywiscie o GR

Jedyna nieznana zmienna jest ilosc ubezpieczeń na dlug GR sprzedanych pod stołem
(po ang. OTC, czyli "nad stołem":). Znane dane (czyli te jawne i oficjalne) opiewają na tak niską kwotę, że nie trzeba być Nashem żeby wywnioskować, że każdy nieubezpieczony hold out spęka. Szczegolnie jak jeszcze grozi mu prawdziwy CAC, czyli żal moralny za zle podjeta decyzje. Ale oczywiscie bedzie milo i nawet jak sie nie odezwiesz, to mozesz liczyc na te kilkadziesiąt ustalonych procent. No chyba ze sie ubezpieczyles i kupiles np. CeDeSa albo jakis inny pokątny instrument. Jesli np. ubezpieczyles sie u kolegi zza rogu, co mieszka obok budki z piwem i "nikt o tym nie wie", to nie zdziw się jak kolega zniknie, albo wyjasni ci z błogim uśmiechem, że już nie jest wypłacalny. A jak nikt się nie odezwie? No podobno kworum jest juz zapewnione i wszyscy są na TAK.

Ponadto EBC zadbał już, że w razie czego szybko przekaże profit ze swoich udzialow w dlugu GR. Czyli nawet jesli swap nie przejdzie, to EBC bedzie miec niemile spotkanie dot. podzialu tego profitu, gdzie wszyscy zgodnie przekażą cały zysk z tej operacji na spłatę marcowych zobowiązań GR. Sorry... jesli obstawiles upadek GR na marzec to POWTARZAMY szykuj kase (albo roluj sie w przyszlosc i to juz)
-
2012/02/26 02:13:41
oczywiscie caly szacunek idzie do tych, ktorzy byli na tyle odpowiedzialni, zeby zgodzic sie przyjac straty na dlugu GR zapadajacym w marcu... ciekaw jestem na kiedy wyznaczona jest kolejna duza aukcja rolowania dlugu GR... w sumie takie bolesne rolowanie (teraz zaczynamy jarzyc skąd się wzięło "wyrolować") i tak jest lepsze niz clear cut default on all obligations
-
2012/02/27 01:23:09
przedostatni:
Wrażenia na Ciepło
i co ja mam powiedzieć?
po tej dawce uzdrowieńczej krioterapii?

Kocham Was za to,
że na żywo uświadomiliście mi czym jest "handicapped game"

a że niedługo idzie EURO 2012,
to już zawczasu przygotujmy sobie odpowiednią przyśpiewkę:
"Guantanamerra
znow kuwa 4:0
cztery do zera
zasługą kurwy Fryzjera"

Legia grała naprawdę świetnie, a najbardziej podobał mi się Skunks.
Tylko poprawcie tą traffkę przed budą, bo Legionista musiał się taplać w błotku jak świnia.