Komentarze Jacka Maliszewskiego, Głównego Ekonomisty Alpha Financial Services Sp. z o.o.
Jacek Maliszewski
RSS


Kategorie: Wszystkie | Komentarze
RSS
czwartek, 04 lutego 2010

Od prognozowania pieniędzy nie przybywa, lecz zwykle ich ubywa ... No chyba, że jest się sprzedawcą takich prognoz.

To moje ulubione powiedzenie. Jednak ostatnimi czasy zacząłem się zastanawiać, czy aby nie zmienić zawodu. I zamiast pomagać przedsiębiorstwom w zarządzaniu ryzykiem, zacząć sprzedawać prognozy. Podobno na sprzedaży prognoz można całkiem nieźle zarobić. A może nawet pójść dalej, i otworzyć od razu gabinet wróżbiarski ...

Natknąłem się niedawno na stronę jednego z naszych konkurentów, którzy stwierdzili (cyt.): "Zarządzanie ryzykiem polega na prognozowaniu kursów walut ...". Czyż to nie oczywiste?

Dlaczego o tym wszystkim wspominam? Od kilku dni na antenie TVN CNBC trwa zażarta dyskusja na temat tego, czy prognoza wyników finansowych na rok 2010 przedstawiona przez Zarząd KGHM zostanie wykonana, czy też nie wykonana? A co za tym idzie, czy prognozy te są wiarygodne, czy też nie wiarygodne? I dalej, czy wobec tego w świetle tych prognoz spółka jest przewartościowana czy tez niedowartościowana?

Swój głos w tej dyskusji zabrali niektórzy zarządzający TFI oraz OFE. Z dyskusji wynikło jedno stwierdzenie. Mianowicie, iż jeśli ceny miedzi na świecie ponownie zaczną rosnąć, to ambitne prognozy Zarządu KGHM mają szansę się zrealizować, co by znaczyło, że akcje tej spółki warto kupować. Jeśli zaś ceny miedzi dalej będą spadać, to prognozy Zarządu nie zostaną zrealizowane i oznaczać to będzie mniejszy zysk przedsiębiorstwa, mniejszą dywidendę, czyli niższe ceny akcji.

Z przerażeniem słuchałem tych wszystkich wypowiedzi. Kto jak kto, ale zarządzający inwestycjami powinni w bardziej profesjonalny sposób patrzyć na zaistniały problem.

Owi zarządzający funduszami chyba nie doceniają ludzi pracujących w KGHM i odpowiedzialnych za zarządzanie ryzykiem krasowym. A może wręcz przeciwnie? Znają te osoby i wiedzą, że w KGHM nie zarządza się ryzykiem kursowym, czyli że wynik finansowy osiągnięty w roku 2010 i zaplanowany przez Zarząd jest jedną wielką niewiadomą zależną od szczęścia lub nieszczęścia.

Gdyby KGHM prawidłowo zabezpieczał ryzyko kursowe za pomocą kupionych opcji PUT na cenę miedzi oraz opcji PUT na kurs Złotego do Euro i do Dolara, to plan finansowy przedstawiony przez Zarząd KGHM zostałby wykonany w pełni z szansą na jego wykonanie z nadwyżką, lecz nigdy poniżej tego planu.

Ciekawy jestem, jak to wszystko się potoczy dalej. Póki co zakładam, iż zarządzający ryzykiem w KGHM podchodzą do sprawy w sposób profesjonalny i ewentualne załamanie cen miedzi, czy też gwałtowne umocnienie Złotego nie przełoży się na wynik finansowy, który miałby być gorszy od przyjętego przez Zarząd planu finansowego na rok 2010.

Zakładam też, iż w podobny sposób postępują inne firmy, których biznes narażony jest na ryzyko kursowe. Być może jednak jestem naiwny ...

 

15:40, jacek.maliszewski
Link Komentarze (16) »