Komentarze Jacka Maliszewskiego, Głównego Ekonomisty Alpha Financial Services Sp. z o.o.
Jacek Maliszewski
RSS


Kategorie: Wszystkie | Komentarze
RSS
piątek, 28 maja 2010

Tydzień temu wskazałem na podobieństwo zachowania się kursu EUR/PLN w pierwszej połowie 2005 roku do obecnej sytuacji z pierwszej połowy roku 2010.

Tym razem postanowiłem przedstawić analogiczne podobieństwo zachowania się kursów USD/PLN oraz EUR/USD  tych dwóch okresach (pierwsza połowa roku 2005 oraz obecna sytuacja z roku 2010).

Zacznijmy najpierw od spojrzenia na wykres kursu EUR/USD - jako na wykres najważniejszego rynku.



W roku 2005 po ustanowieniu lokalnego szczytu na wysokości 1,3600, kurs EUR/USD spadł o 20 centów do poziomu 1,1650. Jak się później okazało, spadek ten był bardzo silną korektą długoterminową (spadek kursu trwał prawie rok od grudnia 2004 do listopada 2005).

Po tym spadku rynek EUR/USD powrócił do trendu wzrostowego, który trwał do sierpnia 2008 roku docierając do poziomu 1,6000.

Teraz sytuacja wygląda tak, iż z poziomu 1,5150 (listopad 2009) spadliśmy o 30 centów do poziomu 1,2150.



Teraz możemy mieć do czynienia z dwoma scenariuszami:

1) pogłębienie dołka 1,2150 i spadek aż do 1,16 - czyli do dna z listopada 2005 lub
2) rozpoczęcie konsolidacji w zakresie 1,2150-1,2650 trwającej wiele tygodni.

Co ciekawe, większość średnioterminowych konsolidacji na rynku EUR/USD (na przestrzeni ostatnich 14 lat) miała właśnie 5-6 centowy zakres zmienności.

Zakładam póki co taki właśnie scenariusz - czyli utrzymanie konsolidacji w zakresie 1,2150-1,2650, która może potrwać nawet 2-3 miesiące.

Jeśli przypomnimy sobie, iż tydzień temu wskazałem na możliwą konsolidację EUR/PLN w zakresie 3,95-4,20, to po podzieleniu kursu EUR/PLN przez kurs EUR/USD otrzymamy spodziewany zakres konsolidacji na rynku USD/PLN.

Policzmy:

4,20 / 1,2150 = 3,4570 (!!) prosze zapamiętać tę liczbę - jest bardzo ważna, o czym za chwilę dopowiem.

Poziom 3,4570 byłby więc górnym ograniczeniem konsolidacji.

Teraz policzmy dół konsolidacji:

3,95 / 1,2650 = 3,1230

Czyli zakładam, iż przez wiele tygodni kurs USd/PLN poruszać się będzie w górę i w dół w zakresie 3,12-3,45.

Czy już osiągnęliśmy górny poziom ograniczenia 3,45? Oto jest pytanie! Zakładam, że 3,4250 jakie zobaczyliśmy parę dni temu było właśnie dotarciem do górnego ograniczenia tej konsolidacji i teraz powinien rozpocząć się ruch w kierunku 3,12, w ślad za ruchem EUR/USD w kierunku 1,2650.

A teraz zobaczmy jak kształtował się kurs USd/PLN w roku 2005.



W marcu 2005 rozpoczęliśmy marsz w górę z poziomu 2,90. Pamiętam doskonale ten poziom i ten marsz, gdyż właśnie wtedy zrozpaczeni byli eksporterzy dolarowi, którzy po wielu miesiącach oczekiwania na korektę, doczekali się jej wreszcie, ale przeszła ona ich najśmielsze oczekiwania.

Wtedy to od połowy marca do połowy lipca 2005 kurs USD/PLN zawędrował z poziomu 2,90 aż do 3,4500. To dość znajoma liczba, nieprawdaż?

Pamiętam doskonale, jak w 2005 roku eksporterom dolarowych zaproponowaliśmy ochronę za pomocą korytarza, którego górne ograniczenie było na poziomie 3,46. Pamiętam, że dotarliśmy wtedy na 1 grosz tuż pod górne ograniczenie tego korytarza.

Zaraz potem rozpoczęła się dość dynamiczna fala spadkowa w kierunku 3,10, a potem dotarliśmy do 3,10 i ponownie zaczęła się korekta wzrostowa, która za tym drugim razem dotarł już tylko do 3,30. A potem wszyscy pamiętam ten nieustający marsz w dół aż do poziomu 2,00.

Zakładam, że teraz możemy mieć do czynienia z czymś podobnym.

Czyli teraz marsz w dół w kierunku 3,10-3,12, potem dość silna korekta w kierunku 3,30 i ponowny zjazd w dół do poziomu 3,00.

Poziomu 3,00 nie będzie łatwo wybić dołem. Musiałoby bowiem dojśc do wybicia góra z konsoolidacji 1,2150-1,2650 na EUR/USD. A do tego droga jeszcze daleka.

Ale .... UWAGA! Byłbym nieodpowiedzialny, gdybym pominął milczeniem alternatywny rozwój wydarzeń możliwy do zrealizowania.

Spójrzmy na wykres świec miesięcznych EUR/USD, na którym widzimy ważny poziom 1,1650!! Jest to linia szyi tworzącej się formacji RGR. Ramię lewe - to szczyt ze stycznia 2005 na wysokości 1,40. Głowa, to szczyt z 2008 roku na wysokości 1,60. Prawe ramię zaś to szczyt z grudnia 2009 na wysokości 1,5150.



Jeśli doszłoby do wybicia poniżej poziomu 1,16 - linii szyi tej formacji, to czekałby nas kolosalny spadek przynajmniej do poziomu 0,80!! , bo tak wynika z teorii analizy technicznej., Rzesza spekulantów rzuciłaby się do gry na dalszy spadek kursu EUR/USD widząc potężną przestrzeń do zarobku. Prawe ramię formacji RGR miałoby bowiem ponad 25 centów wysokości. 35 centów odłożone w doł od linii czyi (1,1650), daje nam spadek w okolice 0,80. Co ciekawe dołek z października 2000 roku był na wysokości 0,8225!

Zapewne najwięksi uczestnicy rynku EUR/USD (banki centralne, duże amerykańskie banki inwestycyjne, FED, BoJ, Bank of China, itp) widzą tę formację i zdają sobie sprawę, iż po ewentualnym przebiciu wsparcia 1,1650 czekałaby nas hekatomba związana z gwałtownym umocnieniem Dolara.

Być może nie wszystkim podobałby się taki obrót sprawy. Z pewnością nie spodobałoby się to Chińczykom, gdyż ich eksport bardzo by ucierpiał. Towary sprzedawane przez Chiny i rozliczane w USD nagle stałby się bardzo drogie.

Podobnie nie w smak byłoby Amerykanom. Sprzedaż ich towarów i usług za granice bardzo by ucierpiała.

Problem w tym, iż jeśli rynek przebije się poniżej 1,2150, to siłą rozpędu spadnie do 1,1650 i tam będzie bardzo trudno obronić ten poziom nawet gdyby wszystkie banki centralne stanęłyby murem jak jeden mąż.

Dlatego też - jeśli najwięksi gracze na rynku nie będą chcieli dopuścić do tak gwałtownego umocnienia Dolara, to powinni zewrzeć szyki obronne juz przy obecnym wsparciu 1,2150.

Żyjemy w ciekawych czasach. A teraz właśnie stanęliśmy na rozdrożu. Czeka nas silny trend po wybiciu z konsolidacji 1,2150-1,2650. Na razie nie położyłbym głowy obstawiając jeden konkretny scenariusz. Lepiej poczekać i zobaczyć co wykreują nam najwięksi gracze rynkowi.

10:51, jacek.maliszewski
Link Komentarze (4) »
niedziela, 23 maja 2010

Jakiś czas temu wskazałem na możliwe podobieństwo kształtu fal oraz zasięgu tych fal dla rynku EUR/PLN z dwóch okresów: 2005 rok (marzec-maj) i 2010 rok (luty-maj).

Ponownie porównałem wykresy z tych dwóch lat i zamieściłem je w niniejszym wpisie.

Na wykresie świec tygodniowych (EUR-PLN-2005 oraz EUR-PLN-2010) widać wyraźnie, iż zasięg fali spadkowej z poziomu 4,93 do 3,88 w okresie 2004-2005 oraz z poziomu 4,93 do 3,83 w okresie 2009-2010 jest niemal identyczny. Również układ poszczególnych podfal jest też bardzo podobny.


Teraz spójrzmy na wykres świec dziennych (daily). Tutaj również układ fali wzrostowej z poziomu 3,88 do 4,30 w roku 2005 i z poziomu 3,83 do 4,23 jest niemal identyczny.



Gdyby podobieństywo miała nadal działać, to teraz przez najbliższe 6 tygodni powinniśmy powoli schodzić w kierunku poziomu 3,95-4,00.

Fala wtórna wzrostowa (widoczna na wykresie z roku 2005) już raczej nam nie grozi. Ale jeszcze rpzez kilka dni miżemy oscylować w okolicach 4,10-4,15, zanim rynek skieruje się na południe.

Proszę pamiętać, iż powyższa prognoza zakłada, iż obecnie mamy do czynienia z taką samą sytuacją jak w roku 2005.

 

08:08, jacek.maliszewski
Link Komentarze (1) »

Na rynku Euro-Dolara w czwartek około godziny 19:40 doszło do gwałtownej zwyżki. Pojawiły się pierwsze niepotwierdzone informacje wskazujące, iż ECB dokonał zmasowanej interwencji na rynku skupując EURO i sprzedając Dolary.



W parę chwil kurs EUR/USD podskoczył z poziomu 1,2350 do 1,2500, by godzinę później dotrzeć nawet w okolice 1,2590.

Na wykresie świec dwugodzinnych pojawiła się formacja odwróconej RGR (głowy i ramion) z linią szyi na wysokości 1,2340. Linia szyi została przebita z impetem, co zapowiada mocniejsza korektę wzrostową - nawet w kierunku 1,3000.

Jakiś czas temu podobną formacje RGR (tyle że na wykresie świec dziennych) można było wypatrzyć na wykresie EUR/PLN.



Linia szyi znajdowała się wtedy na wysokości 3,93. Po przebiciu tej linii rynek wystartował w górę osiągając poziom 4,23, by następnie w ciągu 4 dni spaść z powrotem do poziomu 3,93 .... czyli do przebitej linii szyi.

Takie techniczne ruchy od kreski do kreski, od wsparcia, do oporu świadczą, iż na naszym podwórku wielcy uczestnicy rynku  urządzili sobie grę.


Drugi raz EUR/PLN dotarł do poziomu 4,2100 i tutaj pojawiła się podaż ze strony Ministerstwa Finansów, które poinformowało dziś, że sprzedała "pewną część walut z rachunku dewizowego".

Po tej informacji Złoty umocnił się o 4-5 groszy i zatrzymaliśmy się na bardzo ważnym poziomie intrady 4,1500.

Po gwałtownym wybiciu w górę EURO-DOLARA przebiliśmy w dół poziom 4,15 EUR/PLN oraz 3,30 USd/PLN. Zapowiada się więc dalszy spadek EURO w kierunku 4,10 oraz Dolara w kierunku 3,20.

Warto pamiętać, iż wielu dużych graczy na rynku EUR/USD sprzedawało spekulacyjnie (na krótko - czyli pożyczone, sprzedane, z myślą o odkupieniu taniej) EURO. I teraz ów gracze mogą zostać przyparci do muru przez pozostałych uczestników rynku. Odkup sprzedanego na krótko EURO może wywołać korektę nawet do 1,3000.

Podobną spekulację mieliśmy w ostatnich kilku dniach na Złotym. Spora część funduszy hedgingowych nie mogąc sprzedać na krótko niemieckich obligacji (oraz innych krajów Unii) z powodu wprowadzenia zakazu krótkiej sprzedaży, postanowiła zadowolić się krótką sprzedażą walut naszego regionu - w tym głównie Złotego.

Gdzie przecież zarabiać trzeba. Skoro zamknięto jeden rynek, to kapitał spekulacyjny idzie na rynek sąsiedni, gdzie takich zakazów nie ma. Mamy więc tego pecha, albo szczęście, że kapitał spekulacyjny postanowił osłabić Złotego.

Ale okazuje się, że ów gracze zostali zaskoczeni wieczorną interwencją EBC i jeśli zaczną w panice odkupować Złotego, to całkiem możliwe jest powtórzenie scenariusza sprzed dwóch tygodni, kiedy to w parę dni spadliśmy z poziomu 4,23 do 3,93 - czyli o 30 groszy!!

W średnioterminowej perspektywie zakładam, iż EUR/PLN nadal będzie poruszać się chaotycznie pomiędzy poziomem 3,95 a 4,20, może nawet kilka razy zobaczymy obydwa skrajne poziomy.


Zakładam więc utrzymanie takiego szerokiego horyzontu cenowego 3,95-4,20.

I potem trzeba będzie uważnie obserwować w którą stronę rynek wybije się z tej 25-groszowej konsolidacji.

Statystyki rynków podpowiadają nam, iż po wybiciu z takiej konsolidacji rynek kontynuuje ruch w danym kierunku wybicia a zasięg tego ruchu jest równy szerokości konsolidacji.

Gdyby więc doszło do wybicie góra, to czekałby nas wzrost w okolice 4,50 (sic!!).

Gdyby jednak do wybicia doszło dołem, to wtedy czekałby nas spadek do 3,70 (sic!!).

Czeka nas więc kilka miesięcy sporej zmienności. Wahania rzędu 20-30 groszy w ciągu 2 tygodni mogą być na porządku dziennym.

Rynek jest bardzo szybki, gdyż coraz więcej banków oraz brokerów stosuje automatyczne systemy zleceń, które w jednej chwili wpływają na rynek, by po chwili całkowicie zaniknąć.

To już nie jest rynek, to rollercaster.

07:56, jacek.maliszewski
Link Komentarze (6) »
środa, 05 maja 2010

Zanim przejdę do rynku walutowym proponuję zerknąć najpierw na załączony wykres ceny złota. Zacznijmy od wykresu świec tygodniowych.

Od wielu miesięcy realizuje się formacja odwróconej RGR (formacja głowy z ramionami). Wspomnę, iż wieloletnie badania statystyczne nad tego typu formacjami wskazują, iż wysoce prawdopodobny jest wzrost ceny złota w kierunku 1250 Dolarów za uncję.

Teraz spójrzmy na wykres ceny złota na wykresie świec dziennych. Tutaj zaczyna realizować się inna (mniejsza) formacja odwróconej RGR.



Wniosek taki, że teraz czeka nas przynajmniej kilka miesięcy wzrostu ceny złota.

A jeśli złoto miałoby drożeć, to Dolar powinien tanieć. No właśnie... takie przynajmniej prawidłowości działały przez ostatnich kilkadziesiąt lat. Ale być może właśnie teraz będziemy mieli odstępstwo od tej prawidłowości. Pewności nigdy nie ma. Niemniej jednak postawiłbym nieco więcej na to, że Dolar będzie tanieć.

Pytanie się pojawia - względem jakiej waluty ma tanieć Dolar? Sądzę, iż Dolar będzie tanieć względem większości głównych walut światowych. Przy czym wyjątkiem może być Euro, które w chwili obecnej wydaje się być jeszcze słabsze od Dolara.

Mamy więc dziwną sytuację,w  której dwie najważniejsze waluty świata są najsłabsze. Wszystkie inne główne waluty zyskują na wartości względem koszyka złożonego po połowie  z Dolara i Euro.

Jeśli taki stan rzeczy utrzyma się dłużej, to czekałaby nas wielka inflacja aktywów finansowych (nie mylić ze wzrostem cen i usług konsumenta, potocznie nazywaną "inflacją" - CPI). Próba popozbycia się jednocześnie Dolara i Euro  - przez największych uczestników rynku finansowego - i zamiana tych dwóch walut na inne aktywa, może wywołać wielką hossę inflacyjną.

Spójrzmy teraz na wzajemną relację tych dwóch największych walut: Euro i Dolara.

Na wykresie świec miesięcznych widzimy, iż oscylator stochastyczny (dolny wąski pasek na wykresie) zszedł do strefy nazywanej "strefą wyprzedania rynku". A to oznacza, iż lada "chwila" rynek powinien rozpocząć jakąś mocniejszą korektę wzrostową.

Taka korekta trwałaby minimum kilka miesięcy. Ale na razie górę bierze krótkoterminowy nastrój uczestników rynku, który nadal jest skierowany przeciwko Euro.

Na koniec wykres EUR/PLN.

Tutaj pojawiła się interesująca formacja odwróconej RGR. Gdyby poziom 3,95 został przełamany w górę, formacja ta zaczęłaby się realizować. I wtedy wysoce prawdopodobny byłby dalszy wzrost kursu w kierunku 4,00 z możliwym lekkim naruszeniem poziomu 4,00 (realizacja zleceń stop-loss ustawionych tuż powyżej 4,00).

Pamiętać jednak należy, iż rynków finansowych (tłumu) nie należy wyprzedzać, lecz podążać za nim. Równie dobrze może bowiem się okazać, iż na wysokości 3,95 pojawi się tak duża podaż waluty, iż linia szyi formacji RGR nie zostanie przełamana zleceniami kupna waluty. Wtedy mielibyśmy do czynienia z tak zwaną "pułapką". Wszyscy ci, którzy zbyt szybko zagrali na wzrost kursu EUR/PLN, zaczeliby zamykać swoje pozycje widząc, iż kurs EUR/PLN zamiast rosnąć, zaczyna spadać, przynoszą strate posiadaczom długich pozycji walutowych.

Podsumowując:

1. Jeśli cena złota nadal będzie rosnąć (a tego się spodziewam), Dolar prędzej czy później zacznie tracić.

2. Słaby Dolar nie oznacza, iż kurs EUR/USD musi rosnąć.

3. Może się bowiem okazać, iż Euro będzie jeszcze słabsze od słabego Dolara.

4. Niemniej jednak na rynku EUR/USD zbliża się solidna korekta wzrostowa.

5. Złoty powinien pozostać silny.

12:05, jacek.maliszewski
Link Komentarze (14) »