Komentarze Jacka Maliszewskiego, Głównego Ekonomisty Alpha Financial Services Sp. z o.o.
Jacek Maliszewski
RSS


Kategorie: Wszystkie | Komentarze
RSS
wtorek, 22 czerwca 2010

Zacznijmy od najważniejszego rynku finansowego świata, jakim jest rynek EUR/USD.

Sporo informacji napływa z tego rynku. Właśnie się dowiedzieliśmy, iż Niemcy i Francja pracują nad pomysłem rozdzielenia EURO na dwie grupy: Euro Północne (którego używałyby kraje takie jak Niemcy, Francja, Beleluks, Austria, Finlandia) oraz EURO Południowe, (którego używałyby kraje takie jak Grecja, Hiszpania, Portugalia, Włochy, ale również Irlandia Płd).

W ostatnich miesiącach Euro było w wielkiej niełasce. Uczestnicy rynku nie tylko pozbywali się tej waluty, ale również pożyczali ją celem krótkiej sprzedaży i zarabianiu na spadku jej wartości.

Gdyby się okazało, iż EURO faktycznie zostanie podzielone na dwie części, to mielibyśmy w przyszłości do czynienia ze zmianami wzajemnych relacji kursowych takich dwóch EURO-walut. Najprawdopodobniej Euro-Północne systematycznie zyskiwałoby do Euro-Południowego.

Nie wiadomo jeszcze, jak potoczą się dalsze losy tego pomysłu.

W każdym razie pojawiło się kolejne źródło niepewności - tym razem ryzyko to może dotknąć tych, którzy grali na spadek wartości EURO dokonując krótkiej sprzedaży.

Jeśli okaże się, że cześć uczestników rynku postanowi kupować niemieckie i francuskie obligacje (jako bezpieczna inwestycja), to inwestorzy tacy będą musieli wcześniej kupić EURO na rynku. Może więc plotka na temat "śmierci" całego koszyka EURO jest przedwczesna?

Na wykresie świec miesięcznych widzimy, iż ostatnia czerwcowa świeca ma kształt "młotka". Jest to typowy kształt świecy zapowiadającej nieco dłuższą korektę wzrostową (przynajmniej trzy świece wzrostowe po powstaniu "młotka"). Przy czym ważne jest, aby do końca miesiąca kurs EUR/USD utrzymał się w okolicach 1,23-1,24 tak aby kształt tej świecy nie uległ zmianie.



Zasięg takiej korekty wzrostowej trudno oszacować. Może to być szeroki przedział 1,2650-1,3000. Mamy więc jeszcze całkiem spory potencjał wzrostowy.

Wykres świec dziennych wskazuje, iż najbliższe opory techniczne to: 1,2450, następnie okolice 1,2600-1,2650, następnie poziom 1,2800 i wreszcie poziom 1,3000. Gdyby doszło do przebicia w górę poziomu 1,3000 należałoby uznać, iż wzrost nie jest już tylko korektą w trendzie
spadkowym, lecz początkiem nowego trendu rosnącego.



Póki co jest to dość odległa perspektywa.

Teraz spójrzmy na wykres ceny złota. Niemal każdego tygodnia ustanawiany jest kolejny rekord wszech czasów. Wiele banków centralnych systematycznie zmienia strukturę swoich rezerw dewizowych. Sprzedawane są amerykańskie obligacje i w to miejsce kupowane jest złoto. Nie wpływa to jednak na wycenę Dolara, gdyż aby kupić złoto, trzeba posiadać Dolary.



Spora część inwestorów nie posiadających Dolarów również postanowiła kupić ten szlachetny kruszec. A to powoduje "sztuczny" popyt na Dolara, jako instrument pośredni w docelowej inwestycji.

Widzimy więc, iż czynniki wzmacniające Dolara mają różny charakter i nie koniecznie jest to efekt wielkiej wiary w siłę Dolara.

Kurs EUR/USD spadał głównie dlatego, iz USD było mniej paskudne od EUR. Grecji oraz kilku innym krajom (głównie z południa Europy) grozi niewypłacalność, podczas gdy żaden ze stanów USD takiej groźby nie zgłasza. No właśnie i to jest zastanawiające. Jeszcze rok-dwa lata temu głośno mówiło się, iż Stan Kalifornia może być pierwszym, który ogłosi zawieszenie spłaty długu. Czyżby sytuacja niektórych bardziej zadłużonych stanów USA tak nagle się poprawiła? A może za jakiś czas dotrą do nas informacje podobne do tych z Grecji? Tyle tylko, ze będą to informacje na temat Kalifornii?

Warto pamiętać o tego typu ukrytych zagrożeniach i nie popadać euforię - euforię ślepego kupowania Dolarów za wszelką cenę.

Pora na wykres ceny miedzi. Tutaj kształt wykresu jest do złudzenia podobny do wykresu EUR/USD. Dlatego też można postawić tezę, iż jeśli EUR/USD faktycznie będzie kontynuować korektę wzrostową, to również cena miedzi powinna jeszcze przez jakiś czas iść w górę.



Spójrzmy teraz na wykres indeksu amerykańskiego rynku akcji S&P500. Układ wykresu wskazuje, iż rynek powinien zmierzać w górę w kierunku poziomu 1150 - gdzie znajduje się pierwszy bardziej znaczący poziom oporu. Do tego poziomu brakuje jeszcze około 6% zwyżki.



Strefa poziomu 1150 jest bardzo ważna. Wielu graczy spróbuje przy tych poziomach sprzedawać akcje i grać na spadki licząc na to, iż na wykresie wykształtuje się formacja RGR (ramiona na wysokości 1150, linia szyi na wysokości 1040).

Zakładam, iż rynek dotrze do 1150 i tam rozstrzygną się dalsze losy średnioterminowego trendu. Ewentualne przebicie w górę strefy 1150-1170 da silny sygnał do kontynuowania długotemrinowej hossy, z jaką mamy do czynienia od lutego 2009 roku. Odbicie się w dół od strefy 1150-1170 i spadek w kierunku linii szyi 1040 da zaś sygnał do utrzymania się średnioterminowej konsolidacji 1040-1150.



Gdyby zaś linia szyi 1040 została przełamana w dół, to mielibyśmy silny sygnał do kontynuacji spadków w średnim terminie.

Na razie skupmy uwagę na fali wzrostowej w kierunku 1150, która powinna się zrealizować. Pociągnęłoby to rynek EUR/USD w górę w kierunku 1,2650-1,3000 oraz rynek złota i miedzi w górę.

A co na to rynek Złotego?

No właśnie ... Jeśli faktycznie na rynkach światowych powieje jeszcze przez jakiś czas optymizmem, to EUR/PLN ma szanse spaść  w okolice 3,95-4,00, zaś kurs USD/PLN  w okolice 3,03-3,16 (w zależności od tego, jak daleko sięgnie w górę korekcyjny wzrost na rynku EUR/USD).

Jeśli korekta wzrostowa EUR/USD zakończy się na wysokości 1,2650, to w tym czasie EUR/PLN spadnie tylko w okolice 4,00 a USD/PLN w okolice 3,16. Jesli zaś korekta wzrostowa na EUR/USD sięgnie poziomu 1,30, to EUR/PLN ma spore szanse spaśc w okolice 3,95 a USD/PLN wtedy mógłby spaśc w okolice 3,03.



Ale UWAGA!!! Może się także okazac, iż obecna strefa 1,2400-1,2450 powstrzyma na jakiś czas wzrost kursu EUR/USD. Gdyby tak się stało, to wtedy EUR/PLN miałby kłopoty spaść poniżej 4,04-4,05 a USD/PLN kłopoty ze spadkiem poniżej 3,24.

14:12, jacek.maliszewski
Link Komentarze (13) »