Komentarze Jacka Maliszewskiego, Głównego Ekonomisty Alpha Financial Services Sp. z o.o.
Jacek Maliszewski
RSS


Kategorie: Wszystkie | Komentarze
RSS
czwartek, 04 września 2008

Powracam do tematu związanego z kredytami hipotecznymi. W ostatnich tygodniach otrzymałem sporo zapytań od osób, które posiadają kredyt hipoteczny we Franku, od osób, które taki kredyt planują zaciągnąć oraz od osób, które chcą zrealizować zyski (często są to olbrzymie zyski, jeśli kredyt był brany po kursie z okolic 3,00) i przewalutować kredyt na Złote.

Tym, którzy zamierzają wziąć nowy kredyt we Franku powtarzam do znudzenia to samo - "Spokojnie, to jeszcze nie jest super okazja przy której warto by było zaryzykować i wziąć kredyt we Franku". Kredyt trzeba wziąć więc w Złotych i poczekać na lepszą okazje. Co może być tą lepszą okazją? Na przykład 2,30 za Franka? A może wyżej? Na razie za wcześnie by to ustalić.

Tym, którzy już mają kredyt we Franku i boją się, że może odwrócić się trend na Złotym i kurs Franka poszybuje w górę tak jak kurs Dolara odpowiadam - "spokojnie, do odwrócenia trendu droga jeszcze daleka". Nie ma więc potrzeby by w panice przewalutować kredyt na Złote. Ale bezwględnie warto taki kredyt zabezpieczyć opcjami CALL. Myślę, iż dobrym momentem do zabezpieczenia się opcjami będzie grudzień (dobry moment był w lipcu, ale większość jednak przegapiła ten moment ... moment trwający prawie pięć tygodni ...).

Podam przykład. Wyobraźmy sobie, że gdy kurs Franka kosztował 2,00 posiadacz kredytu zabezpieczył sie kupując grudniowe opcje CALL 2,20. Wyobraźmy sobie, iż do końca roku Frank zdrożeje jedynie do 2,20-2,25 by w grudniu ponownie spadać w okolice 2,10. Wtedy rzecz jasna nie ma potrzeby uciekać z kredytu frankowego. Warto jednak powtórzyć czynność i kupić czerwcowe opcje CALL.

Teraz wyobraźmy sobie, iż kurs Franka drożeje do 2,40. Byłby to ewidentny sygnał, że zmienia się trend średnioterminowy, i że w roku 2009 będziemy jeszcze wyżej. W takiej sytuacji należy poczekać do ostatniego dnia ważności opcji, przewalutować wtedy kredyt na PLN i zrealizować zysk z opcji CALL. W efekcie tych transakcji będziemy mieli przewalutowany kredyt po kursie 2,20.

Ale spokojnie. Sądzę, iż w grudniu będzie jeszcze jedna okazja do tego, by zabezpieczyć sie opcjami przy niższym kursie Franka - dzięki czemu opcje będą tańsze. Natomiast przyszły rok to jedna wielka niewiadoma. Możliwe jest zarówno dalsze umacnianie Złotego i spadek kursu Franka poniżej 2,00, jak też odwrócenie trendu i wzrost Franka nawet w okolice 2,50.

Będzie to raj dla spekulantów. Paradoksalnie wszyscy, którzy mają kredyty w obcej walucie są właśnie spekulantami. W każdym razie będzie można albo bardzo dużo zarobić, albo bardzo dużo stracić. Jeśli ktoś lubi podwyższony poziom adrenaliny, będzie miał okazję ...

Wróćmy do spraw bieżących. w czerwcu-sierpniu rekordowa liczba gospodarstw domowych refinansowała swój kredyt hipoteczny przewalutowując się ze Złotego na Franka w poszukiwaniu niższych rat odsetkowych. Można więc śmiało powiedzieć, że znaczna część kredytów hipotecznych we Franku zostało zaciągniętych w samym dołku.

Zobaczymy, jak to się wszystko potoczy. Oby nie powtórzyła się historia sprzed siedmiu lat. Siódemka jest ciekawą liczbą w tym kontekście. Co siedem lat na WGPW notowaliśmy szczyt hossy, po czym przychodziły krachy. Walutowy rynek Złotego ma opóźnienie względem rynku akcji o jakieś 6-12 miesięcy. Jeśli więc bessa na WGPW trwa już ponad rok, Złoty może jeszcze przez wiele miesięcy się osłabiać. Przyszły rok zapowiada się bardzo emocjonująco.

 

16:24, jacek.maliszewski
Link Komentarze (50) »